KOTWENIA A PROKURATOR

Nagminnie napotykam na problemy z obalonymi płytami napisowymi. Są to elementy, które ważą przynajmniej kilkadziesiąt kilogramów i mają wysoko położony środek ciężkości. Łatwo o przewrócenie takiego elementu. Nierzadko zdarzają się sytuacje, gdy kamienna płyta upada na osobę i powoduje obrażenia ciała. Kilka lat temu w Polsce miał miejsce wypadek śmiertelny – w wyniku obrażeń zmarła kobieta, na którą przewróciła się jedna z napisówek. Dlatego należy dokładnie zastanowić się nad bezpiecznym i trwałym ich zamontowaniem.

 

W trakcie montażu nagrobka musimy pamiętać, że będzie on stał na cmentarzu dłużej, niż obowiązuje rękojmia lub okres gwarancyjny. Stąd musimy go wykonać w sposób, który zapewni trwałość na długie lata. Istotnym elementem jest zakotwienie tablicy napisowej. Przedstawiam najczęstsze błędy, jakie przy tym napotykam.

 

 

Chemia (nie) wystarczy

Szaleńczą awangardą kamieniarstwa są ci, którzy uważają, że chemia zapewni długotrwałe połączenie dwóch elementów, że mogą zapewnić odpowiedni reżim technologiczny i są w stanie przewidzieć trwałości takiego sklejenia. Sytuacja okazuje się opłakana, gdyż po jakimś czasie płyty napisowe się przewracają.

 

 

Płytkie kotwienie
Kotwa musi być zanurzona tak głęboko w element kamienny, żeby uniknąć wysunięcia się pręta z płyty. Widzimy bardzo często, że pręt z płyty napisowej wystaje jedynie 2 cm i taka długość zostaje wsunięta w gniazdo montażowe w bazie. Tak płytkie wsunięcie nie zapewni stabilności. Głębokość zakotwienia winna wynosić minimum 6 cm.

 

 

Brak wypełnienia gniazda zaprawą
Wypełnienie gniazda zaprawą ma na celu usztywnienie trzpienia oraz uszczelnienie otworu, żeby woda nie wpływała w puste miejsce. Niestety monterzy nagrobków – z lenistwa lub wygody – często zapominają o zalaniu otworu. Wilgoć i zmienność temperatury szybko doprowadza do obalenia attyki.

 

Dobór kotwy
Bardzo częstym zjawiskiem jest używanie jako trzpieni tego, co się znajdzie na przyzakładowym złomowisku lub w kieszeniach spodni roboczych – resztki prętów zbrojeniowych, stare wiertła, gwoździe i temu podobne przedmioty będą stanowić o trwałości montażu nagrobka. Bardzo częstym objawem będzie pojawienie się rdzy w miejscach kotwień. Dochodzi również do pęcznienia prętów wskutek zardzewienia i do zniszczenia kamienia lub do całkowitej korozji pręta, z którego zostaje tylko rudy pył. Zadbajmy zatem o zastosowanie stali odpornej na rdzewienie – zakup kilku odpowiednich szpilek nie jest jakimś horrendalnym wydatkiem.

 

 

Niby prosta czynność, ale stwarza jednak problemy. Kotwienie części nagrobków kiedyś było standardem – obecnie widzimy niezrozumiały odwrót od tego zwyczaju. Ufność w zastosowanie jedynie chemicznego połączenia elementów niejednokrotnie wpędza kamieniarzy w kłopoty. Czy wywiercenie otworu i zamontowanie szpilki jest takie kosztowne?

Na zdjęciach widoczny jest efekt wichury, jaka zerwała się na początku września tego roku w Jaworzynie Śląskiej. Poprzewracane napisówki odsłoniły wszelkie wyżej opisane przykłady uchybień w sztuce kamieniarskiej. Pewnie w czasie wichury nikt nie spacerował po cmentarzu. Gdyby jednak jedna z tych z kiepsko osadzonych płyt obaliła się przy innej okazji, powodując wypadek, w którym ucierpiałby człowiek, nie obyłoby się bez prokuratorskiego śledztwa. Śledztwa, które bez wątpienia wskazałoby winnych zaniedbań montażowych.

 

 

 

Źródło: Kurier kamieniarski

Autor: Michał Firlej   |   Data: wtorek, 17 listopada 2020

PolandGermanEnglishCzech